Fenomenalny mecz Lecha II Poznań! Niebiesko-Biali rozgromili Flotę Świnoujście 8:1, prezentując znakomitą skuteczność i pełnię umiejętności ofensywnych. Dzięki efektownemu zwycięstwu Poznaniacy zmniejszyli stratę do podium, a w ligowej tabeli zajmują już czwarte miejsce.
Od pierwszych minut sobotniego spotkania na Stadionie Akademii Lecha Poznań we Wronkach gospodarze byli bardzo aktywni i próbowali przedostać się pod bramkę zespołu ze Świnoujścia. Ich starania przyniosły efekt w 21. minucie. Po nieudanym rozegraniu rzutu wolnego przy piłce utrzymał się Maksymilian Dziuba. Kapitan Kolejorza rozegrał ją z Alanem Majewskim, który następnie posłał futbolówkę w pole karne. Do dośrodkowania dopadł Hubert Mich, a jego uderzenie dobił jeszcze Mateusz Cegiełka, otwierając wynik spotkania. Pierwsze trafienie jeszcze bardziej napędziło Lechitów. Poznaniacy nie zamierzali poprzestać na jednobramkowym prowadzeniu. Już w 31. minucie ponownie znaleźli sposób na defensywę Floty. Po przejęciu piłki na połowie rywala Niebiesko-Biali ruszyli z szybkim atakiem, który mocnym strzałem z okolic szesnastego metra wykończył Kamil Jakóbczyk, podwyższając tym samym prowadzenie swojej drużyny. Tuż po wznowieniu gry od środka boiska piłkarze trenera Joopa Oostrevelda ponownie wykorzystali stratę przeciwnika i przypuścili kolejny atak na bramkę. Po dośrodkowaniu od Majewskiego wyskoczył do piłki Serafim Bakhno i głową umieścił ją w siatce. Przed końcem pierwszej połowy obie drużyny szukały jeszcze dogodniej okazji na zdobycie bramki, jednak czujni pozostali bramkarze.
Podobny obraz gry oglądaliśmy po zmianie stron. Na boisku w Wronkach wyraźnie widać było dominację Lechitów, którzy konsekwentnie naciskali na rywala i byli do bólu skuteczni. Adrian Kostrzewski wykonał fantastyczne podanie od bramki, którym znalazł Igora Stankiewicza. Skrzydłowy przyjął piłkę, wyminął rywala, wbiegł w pole karne i wykorzystał swoją szansę na podniesienie prowadzenia. W 55. minucie piłkarzom Floty udało się odpowiedzieć na ataki i zagrozić bramce Lechitów. Po silnym strzale Winsztala Niebiesko-Białych od utarty gola uratowała poprzeczka. Chwilę później skutecznie interweniowała również linia defensywy Kolejorza. Bardzo szybko na ofensywne zrywy Floty odpowiedzieli Poznaniacy. Skutecznym odbiorem popisał się Dziuba, który popędził w piłką w kierunku szesnastki. Tam znalazł Jakóbczyka, a 19-letni napastnik bezbłędnie wykorzystał dogranie kolegi i po raz drugi w tym spotkaniu umieścił futbolówkę w siatce. W 62. minucie odpowiedzieli goście. Wyszli z własnej połowy i po ataku pozycyjnym, w bardzo podobny sposób do Lechitów, za sprawą strzału Olafa Nowaka z szesnastego metra znaleźli drogę do bramki. W kolejnych sytuacjach próbowali iść za ciosem piłkarze zespołu przyjezdnego, jednak dobrze w obronie zachowywali się Poznaniacy, a gościom zabrakło skuteczności w wykończeniu akcji.
W kolejnych etapach meczu gra ponownie przeniosła się na połowę ekipy ze Świnoujścia. Już w 76. minucie ponownie z gola mogli cieszyli się Niebiesko-Biali. Dziuba przeprowadził efektowny rajd z piłką, aby na koniec pokonać bramkarza gości i wpisać się na listę strzelców. Piłkarze Joopa Oostervelda nie zamierzali jednak się zatrzymać. Cztery minuty później Filip Tonder świetnie obrócił się z piłką w polu karnym i z zimną krwią trafił do siatki. Tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Dziuba, po raz drugi tego dnia wpisując się na listę strzelców i ustalając wynik spotkania na 8:1.
SL Benfica
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera