Dłuższa, niż te w ubiegłych latach przerwa reprezentacyjna dobiegła końca, a od środy drużyna Lecha Poznań przygotowuje się już w pełnym składzie do nadchodzących wyzwań. Tych w najbliższym czasie będzie sporo, ponieważ zaczynając od sobotniego meczu ze Śląskiem Wrocław w PKO BP Ekstraklasie Niebiesko-Biali rozegrają w miesiąc aż dziewięć oficjalnych spotkań na trzech różnych frontach.
Niedługo po ostatnim ligowym starciu z Radomiakiem (5:1) ośmiu piłkarzy mistrzów Polski udało się na zgrupowania swoich kadr narodowych. Reszta Lechitów wykorzystała pierwszy tydzień przerwy reprezentacyjnej, odpoczywając od zajęć w pełnym składzie, ale do tych Niebiesko-Biali wrócili wraz z początkiem ubiegłego mikrocyklu. Minione paręnaście dni przyniosło już szlifowanie różnych piłkarskich aspektów przy Bułgarskiej, sparing z Energie Cottbus oraz przygotowania do dziewiątego w tym sezonie spotkania o punkty w PKO BP Ekstraklasie. Ten zostanie rozegrany w sobotę, kiedy to podopieczni trenera Nielsa Frederiksena powalczą ze Śląskiem na Tarczyński Arena Wrocław.
Konfrontacja z beniaminkiem najwyższego krajowego szczebla rozpocznie najbardziej intensywny tej jesieni okres Kolejorza. Wystarczy napisać, że od 10 października do 8 listopada Lecha czeka dziewięć oficjalnych meczów na wszystkich frontach. Na bogaty kalendarz złoży się pięć ekstraklasowych pojedynków, trzy w Lidze Europy oraz rywalizacja w 1/16 finału STS Pucharu Polski. Chwil na złapanie oddechu nie będzie zbyt wiele, bo w powyższym czasie Niebiesko-Biali będą wychodzić na boisko zarówno w środku każdego tygodnia, jak i przy okazji wszystkich weekendów. To jedyna taka sytuacja w trwającej kampanii, w której będą to czynić na tak długim dystansie czasowym.
Nadchodzący maraton spotkań co trzy dni liczy o dwa starcia więcej od tego w analogicznym okresie w sezonie 2025/26. Wtedy - pomiędzy październikową a listopadową przerwą reprezentacyjną - Lechitom również przyszło rywalizować po dwa razy w tygodniu i był to w tym aspekcie najbardziej pracowity wycinek całych rozgrywek. Teraz dawka emocji na polskich i zagranicznych boiskach będzie większa, ale i położenie drużyny duńskiego szkoleniowca przed najbliższymi tygodniami rysuje się korzystniej. Szczególnie w PKO BP Ekstraklasie, w której jego zawodnicy wystartowali od zdobycia 19 punktów w ośmiu kolejkach. Przed rokiem po październikowej przerwie na mecze międzypaństwowe przystępowali do ligowych zmagań z dorobkiem osiemnastu "oczek" w dziesięciu pojedynkach.
Śląsk Wrocław
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera