Świetny Royale Union Saint-Gilloise, dziewięć goli Ferencvárosi czy wygrana na Azorach Benfiki. Zapraszamy na kolejny raport z meczów pięciu drużyn, z którymi Lech Poznań powalczy o punkty w ramach tej edycji fazy zasadniczej Ligi Europy.
Na początek rzut oka na przepastną, liczącą trzydzieści sześć drużyn tabelą tych drugich najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych Starego Kontynentu. W czołowej szóstce aż trzech tegorocznych przeciwników Kolejorza, a do tego drugi w stawce Bayer Leverkusen, z którym Niebiesko-Biali rywalizowali całkiem niedawno. Liderem jest SL Benfica, czyli gospodarz meczu z Kolejorzem w czwartek, 5 listopada. Stołeczna drużyna pozostaje bezbłędna na międzynarodowym froncie po wyjazdowym zwycięstwie nad Omonią Nikocja 4:1. W poniedziałkowy wieczór z kolei Orłom przyszło rywalizować na Azorach z wysoko notowaną Santa Clarą i z całą pewnością nie było to dla nich łatwe starcie. Mimo słabego wejścia w tę konfrontację i stracie gola z rzutu karnego w 32. minucie po zmianie stron zawodnicy Marco Silvy przeważyli szalę na swoją korzyść, a w rolach głównych wystąpili nie zawodnicy w tej kampanii Vangelis Pavlidis i Gianluca Prestianni. Benfica pozostaje druga w Lidze Portugal, a od prowadzącego FC Porto dzieli ją pięć punktów.
Kolejne biegi wrzucają w ostatnim czasie piłkarze RSG. Domowa konfrontacja z Hapoelem Beer Szewa o stawkę w Europie? Cztery gole, 29 strzałów, xG na poziomie 2,66 i czyste konto. Rozgrywany 72 godziny później mecz u siebie z Cercle Brugge? Tym razem odwrócenie losów spotkania z 0:2 na 5:2 i awans na trzecią lokatę w tabeli Jupiler League. Warto odnotować, że bramkę w trzecim występie z rzędu zdobył austriacki napastnik, Raul Florucz, a jego ekipa legitymuje się na krajowym podwórku średnią trzech trafień na kolejkę. Tyle samo razy sposób na defensywę swoich przeciwników w minionych dniach znaleźli piłkarze węgierskiego Ferencvárosi TC. Najpierw przyszło bowiem przekonujące zwycięstwo z SCU Torreense 4:1, a następnie wysokie 5:0 w derbach z MTK Budapeszt i dzięki potknięciu lidera, Puskas Academy ich strata do tej ekipy zmalała do czterech "oczek".
Przechodząc na koniec do styczniowych rywali Niebiesko-Białych, o europejskiej porażce portugalskiego Torreense wspomnieliśmy, ale to nie jedyny pojedynek, jaki ta drużyna stoczyła w ostatnim czasie. W poniedziałek bowiem podejmowała sąsiada w tabeli, czyli Amarante i zwyciężyła w bardzo ważnym meczu 1:0. Równie dużo powodów do radości po weekendzie mieli także gracze i kibice z Krety. OFI sprawiło niespodziankę w greckiej ekstraklasie, ogrywając PAOK 2:1, dzięki czemu przerwało passę trzech ligowych spotkań bez wygranej. Wcześniej natomiast musiało uznać wyższość Bayeru w Lidze Europy, schodząc u siebie z boiska w roli pokonanego po dwóch golach Jonasa Hofmanna.
Siarka Tarnobrzeg
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera