Niemal każdy z tegorocznych przeciwników Lecha Poznań w Lidze Europy zwyciężał w ostatnich dniach swoje spotkanie o stawkę. Takim wyczynem nie mógł pochwalić się jedynie Sunderland, ale jego piłkarze wywieźli punkt z trudnego terenu Brentford.
Najbliższy europejski rywal Kolejorza, Crystal Palace przystępował do wyjazdowego meczu z Fulham z zerowym dorobkiem punktowym. Także i derby z inną stołeczną ekipą nie układały się po myśli piłkarzy Pierre’a Sage’a, ponieważ to gospodarze dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. Za każdym razem do wyrównania doprowadzał jednak ustawiony na wahadle Tyrick Mitchell, który przed przerwą błysnął efektownym strzałem z ostrego kąta, a po zmianie stron instynktowym uderzeniem skompletował dublet. Podobnie jak szkoleniowiec Niels Frederiksen po starciu z Rakowem Częstochowa, także trener Sage może po tym weekendzie mówić o swoim trenerskim nosie, ponieważ trzeci gol autorstwa Bena Chilwella padł trzy minuty po pojawieniu się tego gracza na placu. Ostatecznie więc to Palace sięgnęło po wygraną i dzięki temu awansowało na trzynaste miejsce w tabeli.
W najlepszy możliwy sposób na niespodziewaną porażkę poniesioną z rąk beniaminka Bundesligi przed tygodniem zareagowali zawodnicy Bayeru Leverkusen. Drużyna Carlesa Martineza już od początkowych fragmentów absolutnie zdominowała graczy Unionu Berlin, a do siatki gości w tej części gry trafili Argentyńczycy, Ezequiel Fernandez oraz Facundo Medina. Aptekarze nie zwalniali nogi z gazu i dołożyli kolejne bramki. Najpierw uczynił to Patrik Schick, a następnie czeski napastnik asystował przy golu Ibrahima Mazy i bardzo okazałe zwycięstwo ich zespołu stało się faktem.
Porażka, wygrana i w końcu remis. Sunderland zanotował w trwającym sezonie Premier League już każde możliwe rozstrzygnięcie, a w sobotę podzielił się punktami z Brentford. Francuski menadżer tej ekipy, Regis Le Bris miał prawo być zadowolony z jej gry, bo to przyjezdni nadawali ton boiskowym wydarzeniom, ale nie potrafili zamienić swoich sytuacji na gole. To zemściło się po blisko godzinie, kiedy to na czele rywalizacji zameldowali się ich rywale. Końcówka należała jednak do Czarnych Kotów, a konkretnie Enzo Le Fee, który strzałem z rzutu karnego dał AFC jedno "oczko".
W delegacje udali się także w minionych dniach piłkarze Benfiki i Royale Union Saint-Gilloise. Portugalczycy nie mieli najmniejszym problemów z pokonaniem Maritimo, a na boisku pojawił się już po dwunastu minutach wychowanek Niebiesko-Białych, Jakub Kamiński, zastępując na nim kontuzjowanego Alexandera Baha. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Luksemburczyk Leandro Barreiro, natomiast trzecie trafienie było dziełem Gianluki Prestianniego. Także 3:0 z St. Truiden w środku tygodnia zwyciężyli gracze RSG, którzy oprócz odrobienia zaległości z 3. kolejki wyszli na murawę po raz kolejny w weekend. Tutaj poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko, bo mierzyli się z dotychczasowym liderem tabeli, Charleroi. Po zaciętym pojedynku listopadowy przeciwnik Kolejorz wygrał w Regionie Walońskim 3:2, dzięki czemu plasuje się na drugiej pozycji w ligowej stawce.
Dwa spotkania rozegrali w krótkim okresie również wicemistrzowie Węgier. Ferencvaros okazał się bezlitosny dla najlepszego w ostatniej kampanii Győr, pokonując mistrza na jego terenie aż 3:0. Gorsze humory jego zawodnicy mieli natomiast po niedzielnych derbach z Ujpestem, w których prowadzili do przerwy 2:1. W drugiej połowie goście doprowadzili do wyrównania i obie sąsiadujące ze sobą w tabeli drużyny podzieliły się punktami. Po sześciu seriach gier Ferencvaros jest piąty, ale do liderującego Puskas Academy traci zaledwie jedno "oczko" i ma w perspektywie zaległe spotkanie.
Dużo powodów radości mieli za to po weekendzie kibice sensacyjnego zdobywcy pucharu Portugalii, Torreense. Ich ulubieńcy zanotowali premierowe zwycięstwo w bieżącej kampanii w starciu z rezerwami Benfiki (2:0), a to pozwoliło im wydostać się ze strefy barażowej zaplecza rodzimej ekstraklasy. Takim samym wynikiem zakończyło się niedzielne starcie OFI Kreta z Kifisią, które zostało rozstrzygnięte na korzyść zespołu z Heraklionu jeszcze w pierwszych 45 minutach. Wcześniej, bo w środę OFI walczyło w ramach krajowego pucharu z PAOK i zremisowało na boisku brązowego medalisty ubiegłego sezonu 0:0.
Górnik Zabrze
Lech Poznań
Crystal Palace F.C
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera