Trzy oficjalne mecze, trzy wygrane - to tegoroczny bilans Szachtara Donieck, czyli czwartkowego rywala Lecha Poznań. Ukraiński zespół rywalizował do tej pory jedynie w rozgrywkach rodzimej ekstraklasy, a w jej ramach pokonał w ubiegły piątek na wyjeździe Ołeksandriję 1:0.
Zespół Ardy Turana wygrywa do zera, a jego jedyne gole padają po strzałach Lassiny Traore? Taki scenariusz w rundzie rewanżowej już był grany, a miało to miejsce na wiosenną inaugurację w wykonaniu Szachtara. Wtedy reprezentant Burkina Faso znalazł trzykrotnie drogę do bramki Karpat Lwów, natomiast w minionej, dziewiętnastej serii gier jego wystarczył jego jeden błysk. Wynik został rozstrzygnięty po nieco ponad godzinie, kiedy to 25-latek wykończył po uderzeniu z bliskiej odległości płaską, dokładną centrę Pedro Henrique. We wcześniejszych odsłonach wraz ze swoimi kolegami mógł odczuwać duże niezadowolenie z powodu nieskuteczności. Występujący w roli gości Górnicy stworzyli sobie mnóstwo dogodnych okazji w polu karnym rywala, ale stojąca na wysokim poziomie finalizacja bynajmniej nie była tego dnia ich głównym atutem.
To mogło się na nich zemścić jeszcze w pierwszej połowie, kiedy to Ołeksandrija obiła słupek po próbie zza "szesnastki". Wszystko się jednak skończyło po myśli piłkarzy najbliższego przeciwnika Kolejorza, którzy przewodzą tabeli swojej ligi z bezpieczną przewagą nad rewelacją tych rozgrywek, ŁNZ Czerkasy. W czwartek zmierzą się w stolicy Wielkopolski z mistrzami Polski, natomiast w następny weekend podejmą szósty w stawce Metalist.
Zagłębie Lubin
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera