Pierwszy gwizdek meczu pomiędzy Lechem Poznań a Stalą Mielec wybrzmi w piątek, 30 sierpnia o 20:30. Sprawdźmy, co słychać u naszego rywala z Podkarpacia.
W piątkowy wieczór na obiekcie w Mielcu dojdzie do 55. meczu pomiędzy obiema drużynami. Bilans tych starć wypada na korzyść dla Kolejorza i wynosi dwadzieścia pięć zwycięstw, czternaście remisów oraz piętnaście porażek niebiesko-białych. Liczba bramek również jest po naszej stronie - lechici w historii potyczek obu ekip strzelili 70 goli, tracąc ich przy tym 52.
- Lech Poznań z Pogonią Szczecin zagrał fantastyczne spotkanie. Najlepsze w tym sezonie i ten mecz dał im pozycję lidera. Są dobrze zorganizowani, poukładani, strzelają gole, a mało ich tracą. Ten mecz będzie bardzo wymagający, ale ekstraklasa ma to do tego, że każde starcie ma własną historię. My się skupiamy na to, co będzie na boisku, chcemy walczyć o pełną pulę - mówi trener Stali Mielec, Kamil Kiereś, który jako szkoleniowiec poprowadził swoje drużyny w PKO BP Ekstraklasie w 150 meczach.
Początek tego sezonu dla niego oraz dla całej drużyny z Podkarpacia nie jest udany. Stal plasuje się bowiem w strefie spadkowej (16. miejsce) i do tej pory uzbierała cztery punkty. Mielczanie od początku sezonu wygrali jedno spotkanie (z Piastem Gliwice 2:0), jedno zremisowali (z Widzewem Łódź 1:1), a cztery razy schodzili z boiska pokonani (z GKS Katowice 0:1, Jagiellonią Białystok 0:2, Pogonią Szczecin 0:1 i Koroną Kielce 1:2).
- Inne nastroje są zaraz po meczu, a inne, kiedy jesteśmy dzień przed kolejnym spotkaniem. Po starciu z Koroną Kielce czuliśmy ogromne rozczarowanie ze względu na to, że potrafiliśmy doprowadzić do wyrównania, mieliśmy potem momenty na podwyższenie wyniku, a głupio stracona bramka spowodowała niedosyt. Przeszłości nie zmienimy, możemy wyciągnąć wnioski, złapać świadomość i tamto spotkanie pokazało, że straciliśmy gola po braku konsekwencji. Zamknęliśmy jednak ten temat. Rolą sportowca jest to, że musi się podnieść, iść do przodu i wygrywać - wyjaśnia trener Kiereś.
- Lech ma dużą stabilizację w składzie, mało rotacji i automatyzmy są większe. Jeśli dokładają do tego konsekwencje i jakość, to mają dzięki temu dobry wynik. Ich atak pozycyjny jest znamienny i trzeba się dobrze ustawić w defensywie, w grze pressingowej. Nie lekceważę również ich momentów kontrataku, bo mają dynamicznych zawodników, którzy potrafią wykorzystać wolne przestrzenie. Oczywiście, żadna drużyna nie jest idealna i można dostrzec rzeczy, które pokazują pewne mankamenty, którymi można zaatakować i strzelić gole - dodaje.
Sytuacja zdrowotna w zespole z Podkarpacia jest dobra. Zaledwie dwóch zawodników Stali nie jest branych pod uwagę przy ustalaniu składu meczowego. Mowa tutaj o Piotrze Wlazło i Alexie Centarze, którzy wracają do zdrowia po kontuzjach.
- Sytuacja kadrowa jest pozytywna. Ci zawodnicy, którzy jakiś czas temu wracali po kontuzjach, to przeszli okres wprowadzania, m.in. Krystian Getinger, który już wchodził z ławki rezerwowych na boisko. Teraz można rozpatrywać ich pod kątem gry w pierwszej jedenastce. Jeśli chodzi o Piotrka Wlazło i Alexa Cetnara, to jeszcze to chwilę potrwa. Są optymistyczne rokowania i mogą dołączyć do zespołu w przerwie na reprezentacje - kończy szkoleniowiec Stali.
Nieobecni: Piotr Wlazło, Alex Cetnar
Występ pod znakiem zapytania: brak
Pauzujący: brak
P, W, P, P / 1:2, 2:0, 0:1, 0:2
Next matches
Recommended
Subscribe