Lech Poznań ma świetny bilans na własnym stadionie z Koroną Kielce. A pierwszą wygrana nad tym klubem przy Bułgarskiej odniósł dokładnie 17 marca 2007 roku. Wygrał wówczas 3:0, a spotkanie miało wyjątkową oprawę, bo świętowane była wówczas 85. rocznica oficjalnej rejestracji Kolejorza. Dziś w naszym cyklu 1klub1000historii przypominamy to wydarzenie, bo w sobotę kolejna odsłona konfrontacji poznańsko-kieleckich.
- Palce zaginajmy i w kułak trzymajmy za Lecha wiktorję! Ażeby odmienna implikacya jubla nam nie spaprała!- tak zachęcaliśmy kibiców do przyjścia na jubileuszowy mecz w 2007 roku. Język z lat 20., kiedy rodził się protoplasta dzisiejszego Lecha, a także wstawki z gwary poznańskiej. A dodatkowo wszystko na murawie i dookoła niej było w stylu retro. Piłkarze gospodarzy wyszli na boisko w specjalnie uszytych na tę okazję strojach z epoki przedwojennej, dostosowali się do tego goście z Kielc, sędziowie, a także dziennikarze stacji telewizyjnej Canal+. Przed rozpoczęciem prezydent Poznania Ryszard Grobelny oraz ówczesny prezes klubu Andrzej Kadziński wręczyli specjalne odznaki KKS Lech Poznań piętnastu osobom (w tym sześciu pośmiertnie), szczególnie zasłużonym w historii klubu. Wśród wyróżnionych znajdowali się m.in. członkowie tercetu ABC, a także Wojciech Łazarek.
Co ciekawe, oba kluby spotkały się zaledwie cztery dni wcześniej, ale w ćwierćfinale Pucharu Polski. W Kielcach gospodarze wygrali 1:0, rewanż odbył się na początku kwietnia przy Bułgarskiej. Po porażce w pierwszej odsłonie dwumeczu czarne chmury zawisły nad trenerem Franciszkiem Smudą. Przejaśniło się dopiero po deklaracji władz Lecha, że doświadczony szkoleniowiec wypełni kontrakt, który podpisał na trzy lata w czerwcu 2006. Efektowną wygraną 3:0 nad kielczanami szkoleniowiec uspokoił zresztą nastroje, a potem pracował jeszcze ponad dwa lata w stolicy Wielkopolski.
- Kryzys? Jaki kryzys, to bzdura. Pojawiła się niepotrzebna panika u niektórych, a my musieliśmy po prostu zaskoczyć. Runda wiosenna dopiero się dla nas zaczęła - komentował w swoim stylu Smuda.
Strzelanie rozpoczął Jakub Wilk. - Jestem rodowitym poznaniakiem i był to dla mnie szczególny dzień. Bardzo chciałem zagrać dobry mecz z Koroną, by godnie uczcić 85-lecie klubu - mówił po końcowym gwizdku. Na 2:0 podwyższył Piotr Reiss, a trzeciego gola wbił Przemysław Pitry. I było to trafienie bardzo efektowne.
Ciekawostka jest taka, że jako drugi trener Korony przyjechał do Poznania Michał Gębura, były piłkarz Kolejorza, który z poznańskim klubem zdobył dwa mistrzostwa Polski.
- Wracam do Poznania z sentymentem, chociaż szkoda, że na taki mecz. Obecnego Lecha i jego stadionu właściwie nawet nie poznaję. Aż trudno mi się tu znaleźć, tak wiele się zmieniło. Jedynie kibice wciąż są tacy sami - przyznał rosły obrońca, później szkoleniowiec.
Next matches
Sunday
13.04 godz.17:30Recommended
Subscribe