Zwycięstwem zakończyć pierwszą część sezonu - z takim zamiarem do meczu 15. kolejki PKO Ekstraklasy przystąpią Lech Poznań oraz Korona Kielce. W niedzielę, 10 listopada o godzinie 15:00 Kolejorz podejmie ekipę z województwa świętokrzyskiego. Sprawdźmy, co słychać u naszego najbliższego rywala.
Rozczarowanie - zapewne tak poczynania kielczan w bieżących rozgrywkach PKO Ekstraklasy opisaliby ich kibice. Nikt nie spodziewał się tak słabego startu w wykonaniu "Scyzorów". Co prawda, na inaugurację wygrali oni z Rakowem Częstochowa (1:0), jednak zdobywanie kolejnych punktów przychodziło im z niebywałym trudem. Skutek? Miejsce w strefie spadkowej i zmiana trenera, jako bodziec, który miał pobudzić drużynę do walki. Ostatnie wyniki wskazują na to, że posunięcie władz Korony było słuszne, gdyż w grze złocisto-krwistych widać progres.
Przed niedzielnym starciem trener Mirosław Smyła nie może narzekać na braki kadrowe. Sen z powiek może mu spędzać jedynie brak zawieszonego za nadmiar żółtych kartek Jakuba Żubrowskiego. - Mam bardzo kreatywny sztab szkoleniowy, młodych, prężnych ludzi, którzy potrafią szukać rozwiązań. Wspólnie mamy coś opracowane, dziś to przetestujemy w grze wewnętrznej i mam nadzieję, że w niedzielę zaprocentuje - mówił na czwartkowym briefingu szkoleniowiec kielczan cytowany przez oficjalną stronę klubu.
Aspektem często komentowanym przez rywali Lecha Poznań jest jego młoda kadra. I tym razem nie umknęła ona uwadze trenera Korony, który dysponuje bardziej doświadczonym składem.
- Lech ma odmłodzoną kadrę, natomiast młodość ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna. My jednak patrzymy na siebie - przyznaje Smyła. - Od jakiegoś czasu preferujemy pewien sposób gry, dlatego podtrzymajmy tę jakość. Dajmy sobie więcej skuteczności, poprawmy celność podań i to będzie dodawało nam pewności siebie. Po prostu grajmy swoje. Dzisiaj bardziej dbamy o to, aby dwa ostatnie mecze - przede wszystkim ten z Zagłębiem, w którym zapunktowaliśmy - nie były dziełem przypadku, tylko jakąś ciągłością, systemowym rozwiązaniem, który pozwala nam nie schodzić poniżej pewnego poziomu - dodaje.
11 punktów to dorobek Korony zgromadzony w czternastu spotkaniach ekstraklasy. Tylko cztery z tych "oczek" udało im się zdobyć w meczach wyjazdowych. Biorąc pod uwagę ich dyspozycję strzelecką (więcej na ten temat w linku poniżej - przyp.red.), a także brak szczęścia na stadionie przy ulicy Bułgarskiej, o kolejne nie będzie im łatwo. - Co prawda punkty zdobywamy u siebie, na wyjazdach niekoniecznie, więc czas najwyższy to zmienić. Wierzymy w swoje możliwości, boisko jest takie samo w Kielcach, jak i w Poznaniu, a więc po prostu trzeba grać. Mam świadomość trybun, które są dwunastym zawodnikiem Lecha, ale ta liczba kibiców dodaje animuszu również nam - przyznaje 50-latek.
Ofensywnie na przeciwległych biegunach >>>
Kontuzjowani: Piotr Pierzchała
Występ pod znakiem zapytania: brak
Pauzujący: Jakub Żubrowski
W - P - P - P - W
Zapisz się do newslettera