- Na obozie nie mam czasu na to, by oglądać Australian Open i z tego powodu jest mi bardzo przykro. Wierzę, że zobaczę kilka najbliższych meczów, o turniej wkracza w decydującą fazę i jest bardzo ciekawie. Cały czas jednak sprawdzam wyniki - podkreśla pomocnik Lecha, Mihai Radut.
Rumuński pomocnik jest wielkim fanem talentu Rogera Federera, który w tym roku broni tytułu zdobytego w 2017 roku. Rozstawiony z numerem drugim zawodnik bez większych problemów przechodzi przez kolejne etapy turnieju. Po pokonaniu w sobotę Richarda Gasqueta, w poniedziałek rano pokonał Martona Fucsovicsa i awansował do ćwierćfinału turnieju. Szwajcar w trwającym Australian Open nie stracił jeszcze seta.
- To mój ulubiony tenisista. Nie wiem czy wygra ten trudniej. Chciałbym, żeby tak się stało. Ma niesamowity talent i jeśli miałbym go porównać do czegoś, to powiedziałbym, że jak w piłce jest FC Barcelona, tak w tenisie mamy Rogera Federera. Dla niego nie ma znaczenia czy gra forehand czy backhand - przyznaje pomocnik poznańskiego zespołu.
Z dużym zainteresowaniem śledzi on też rozwój kariery swojej rodaczki Simony Halep. 26-letnia tenisistka od końca zeszłego roku jest numerem 1 w rankingu WTA. Ona, podobnie jak Federer, w poniedziałek wywalczyła awans do ćwierćfinału Austrialian Open. Pokonała Naomi Osakę i cały czas jest w grze o zwycięstwo w tym turnieju.
- Mam nadzieję, że Simona wygra pierwszy raz Wielki Szlem. Jeszcze jej to się nie udało. Teraz jest numerem jeden w rankingu i zasługuje na to, by wygrać turniej. Na korcie pokazuje duże zaagażowanie. Nie jest tak dobrze zbudowana jak Serena Williams, ale pracuje ciężko i dzięki temu osiąga dobre wyniki. Cała Rumunia czeka na jej wygraną - przyznaje Radut.
A gdybyś miał wybrać. Zwycięstwo w Austrialian Open Rogera Federera czy Simony Halep. Kogo byś wybrał? - pytamy. - Ahhh, to trudne pytanie. Myślę jednak, że postawiłbym na Simonę. Nie ma jeszcze Wielkiego Szlema, a zwycięstwo w takim turnieju, to coś niezwykłego. Bardzo jej tego życzę - zaznacza rumuński pomocnik Kolejorza, który sam w wolnej chwili bardzo lubić grać w tenisa.
Ostatnio jednak nie miał wielu możliwości. - Grałem latem. Zdarza mi się to znacznie częściej, ale gdy jestem w Polsce, to mam problem ze sparingpartnerami. Po prostu nie mam dobrego rywala. Gramy częściej w Rumunii ze swoimi przyjaciółmi. Nie zrozum mnie źle - zaznacza Radut. - Nie jestem w tenisa najlepszy. Jestem bardzo dobry - śmieje się pomocnik Lecha.
Zapisz się do newslettera