Juniorzy młodsi Lecha Poznań sięgają po czternaste zwycięstwo w rozgrywkach grupy zachodniej Centralnej Ligi Juniorów do lat 17. W sobotę podopieczni trenera Damiana Sobótki mierzyli się na wyjeździe z GKS-em Tychy i wygrali to spotkanie 4:1 po trafieniach Jakuba Falkiewicza, Miłosza Noskiego oraz dublecie Oliwiera Latosiego.
W swój ostatni ligowy pojedynek Niebiesko-Biali weszli od straty dwóch goli w pierwszych ośmiu minutach, a zniwelować tę różnicę udało im się tylko połowicznie dzięki bramce Oskara Fąferka. To sprawiło, że juniorzy młodsi Kolejorza zachowali status najbardziej bezkompromisowej ekipy całej grupy zachodniej, legitymując się bilansem trzynastu zwycięstw oraz dziewięciu przegranych. Jak pokazały wydarzenia w sobotnim starciu już na terenie GKS-u Tychy, lechici ponownie musieli gonić wynik, ale tym razem wywiązali się z tego zadania wręcz celująco.
Goście przegrywali bowiem od 33. minuty, gdy Ignacy Zakrzewski wyczuł intencje wykonawcy rzutu karnego, ale próba jednego z tyszan okazała się zbyt mocna. Niekorzystny wynik utrzymał się tylko niespełna 180 sekund, bo po szybkim ataku i centrze Marcela Mischke celną "główką" popisał się Oliwier Latosi. Na 2:1 - już po zmianie stron - trafił stoper Jakub Falkiewicz, który wykazał się najszybszą reakcją po rzucie rożnym i umieścił piłkę w sieci mocnym strzałem pod poprzeczkę.
Prowadzenie nie uśpiło przyjezdnych, którzy już po chwili podwyższyli jego rozmiary. Indywidualną szarżę przeprowadził Latosi, finalizując ją kapitalnym uderzeniem z okolic 20. metra w okienko bramki GKS-u. Wynik ustalił jeszcze po zespołowej kombinacji na dziewięć minut przed końcem skrzydłowy Miłosz Noski, korzystając z ładnego dośrodkowania Oskara Fąferka. Kolejorz wrócił więc do wygrywania tak szybko, jak było to możliwe i do domów udał się w dobrych nastrojach.
- To zawsze pozytywne, kiedy mimo straty pierwszego gola drużyna jest w stanie odwrócić wynik i z przebiegu gry można ocenić, że na to zwycięstwo zasługiwaliśmy. Pierwsza połowa była dla nas nieco bardziej wymagająca ze względu na to, że w tym fragmencie przeciwnik pozostawał zorganizowany i zdeterminowany, potrafił nam wtedy zagrozić. W przerwie skorygowaliśmy parę rzeczy, co pozwoliło nam przejąć kontrolę i lepiej wychodzić z pressingu, co było kluczowe. Wykorzystywaliśmy także efektywniej przestrzeń za plecmai przeciwnika i między liniami. Strzeliliśmy w drugiej połowie trzy gole, ale mieliśmy tyle sytuacji, że mogliśmy pokusić się o kolejne trzy bramki - skomentował mecz z GKS-em szkoleniowiec drużyny Lecha do lat 17, Damian Sobótka.
Bramki: (33. - karny) - Latosi (36., 56.), Falkiewicz (53.), Noski (81.)
Lech Poznań: Ignacy Zakrzewski - Igor Stareńczak (80. Wojciech Orzechowski), Kacper Poor, Jakub Falkiewicz, Aleksander Klimkiewicz - Serafim Bakhno, Antoni Klecha, Marcel Mischke (46. Bartosz Wronka) - Miłosz Noski, Oliwier Latosi (60. Oskar Fąferek), Alan Majewski (60. Oskar Fąferek)
Zapisz się do newslettera