44-letni szkoleniowiec pracę w Widzewie rozpoczął 24 czerwca tego roku. Na stanowisku trenera zastąpił Czesława Michniewicza, który odszedł do Jagiellonii Białystok. Mroczkowski najbardziej znany był z pracy z reprezentacją Polski w latach 2008-2009, gdy był asystentem Leo Beenhakkera. Następnie pracował z zespołem Młodej Ekstraklasy Widzewa.
Lech Poznań i Widzew Łódź w obecnym sezonie łączą pewne analogie. Oba zespoły znakomicie rozpoczęły sezon, ale ostatnio nie punktują już tak regularnie. - Łatwo jest oceniać taką sytuację z boku. My oczywiście mamy na ten temat swoje przemyślenia, ale nie będę się nimi dzielił. Zarówno my jak i Lech mamy swoje problemy, które jak najszybciej musimy rozwiązać - mówi enigmatycznie trener Widzewa Łódź.
To nie jedyna analogia pomiędzy Kolejorzem i Widzewem. Poznaniacy w czterech ostatnich meczach zanotowali trzy bezbramkowe remisy. Takim wynikiem kończyły się także dwa ostatnie spotkania z udziałem Widzewa Łódź. - Skuteczność na pewno jest problemem obu zespołów. Nie da się wykluczyć, że i to spotkanie zakończy się takim wynikiem, ale my na pewno nie będziemy grali z takim nastawieniem - zapewnia Mroczkowski.
Po meczu w Bielsku-Białej szkoleniowiec Podbeskidzia, Robert Kasperczyk powiedział, że Lech był zespołem, który mieli najlepiej rozszyfrowany. Czy to oznacza, że gra Kolejorza jest łatwa do rozpracowania, a co za tym idzie do zneutralizowania? - Ja tak nie uważam. Być może trener Kasperczyk miał więcej czasu na analizę poznaniaków. Poza tym mierzył się z Lechem prowadzonym przez Jose Mari Bakero także w poprzednim sezonie. My oczywiście mamy swoje przemyślenie, jednak nie będę ich zdradzał - znów tajemniczo stwierdza szkoleniowiec łódzkiej drużyny.
Zapisz się do newslettera