Szybka aklimatyzacja, stabilna, wysoka forma oraz przede wszystkim regularna gra. Wychowanek Lecha Poznań, Jakub Moder zalicza bardzo dobre wejście do drużyny 16-krotnego mistrza Holandii, Feyenoordu Rotterdam, a w opinii ekspertów zdążył stać się jednym z jej liderów.
Pod koniec tego stycznia środkowy pomocnik zamienił Wyspy Brytyjskie na Niderlandy, kończąc swój pięcioletni rozdział w Brighton & Hove Albion na 71 spotkaniach. Ten niestety z perspektywy byłego lechity naznaczony został mocno przez problemy zdrowotne, na skutek których jego przerwa w grze w pierwszym zespole Mew potrwała nieco ponad aż 600 dni. Do rywalizacji o stawkę w Premier League powrócił w minionym listopadzie, ale na ligowych boiskach zdążył uzbierać zaledwie cztery występy, z czego każdy z nich przypadł na końcówki spotkań. W poszukiwaniu odbudowy swojej pozycji zdecydował się na przenosiny do klubu z De Kuip i chyba sam nie mógł przypuszczać, że kolejne tygodnie będą rysować się dla niego w aż tak jasnych barwach.
Pierwsze mecze w tej ekipie rozegrał od razu w wyjściowym składzie i to z gigantami holenderskiej piłki, Ajaxem Amsterdam w Eredivisie oraz PSV Eindhoven w ramach krajowego pucharu. Następnie przyszedł czas na premierowe zwycięstwo w nowych barwach odniesione przeciwko Sparcie Rotterdam, a derbowe starcie okazało się ostatnim w roli trenera Feyenoordu dla Briana Priske. Jeszcze w lutym funkcję tę tymczasowo pełnił Pascal Bosshaart, który podobnie do swojego poprzednika mocno stawiał na Modera. Polak nie opuścił bowiem u niego ani minuty, przyczyniając się między innymi do wyeliminowania w fazie play-off Ligi Mistrzów Milanu.
Pewnej sytuacji wychowanka Kolejorza nie zmieniło także przyjście legendy reprezentacji Oranje, Robina van Persiego. W swoim debiucie na ławce nie mógł skorzystać z 25-latka z powodu urazu, ale już w kolejnych czterech spotkaniach obdarzał go pełnym zaufaniem. Za nie pomocnik odwdzięczył się jedynym trafieniem Feyenoordu w dwumeczu z Interem Mediolan, a także debiutancką bramką w konfrontacji o punkty. W obu przypadkach podchodził do piłki ustawionej na jedenastym metrze, z dużym spokojem wykorzystując rzuty karne.
Polski portal kibiców obecnego klubu byłego gracza Niebiesko-Białych, feyenoord24.net poświęcił mu tekst po weekendowej wygranej z Go Ahead Eagles (3:2). Cytowany w nim jest dziennikarz "AD Sportwereld", Maarten Wijffels, który w "AD Voetbalpodcast" o jego pierwszych tygodniach w Holandii mówił jasno: - To był transfer na wagę złota. Gratulacje dla Feyenoordu, bo to naprawdę świetny zawodnik. Już w meczu przeciwko Ajaksowi widać było jego waleczność i umiejętność szybkiego odnalezienia się na odpowiedniej pozycji - twierdził ekspert.
W superlatywach o Polaku wypowiedział się także po końcowym gwizdku sam Van Persie, podkreślając jego charakter i umiejętności. Ponadto docenił uniwersalność i chęć doskonalenia, które pozwalają stawać mu się lepszym każdego dnia. - Znam go już od ponad miesiąca i widzę, że to zawodnik otwarty na naukę, który każdego dnia chce być lepszy. Może grać na każdej pozycji w środku pola i wręcz kpi z ograniczeń, mimo że przez dłuższy czas nie było w rytmie meczowym. To także dowód jego charakteru - nie ukrywał Holender. Do tych wszystkich pozytywnych recenzji trzeba dodać fakt, że w niedawnej przerwie reprezentacyjnej wychowanek Lecha dołożył asystę dla Biało-Czerwonych przeciwko Malcie. Nie ma więc wątpliwości, że w Rotterdamie Moder przeżywa najlepszy okres od bardzo długiego czasu, nawiązując do swoich najlepszych miesięcy w Kolejorzu.
Zapisz się do newslettera