Filip Wilak, skrzydłowy juniorów młodszych Lecha Poznań, podpisał w minionych dniach 3-letni kontrakt z Kolejorzem. - Filip jako pierwszy zawodnik z pola w naszej akademii ma za sobą debiut w Centralnej Lidze Juniorów. Cieszy nas jego harmonijny rozwój na przestrzeni ostatnich miesięcy i liczymy, że progres w jego grze będzie także dostrzegalny w najbliższych latach - komentuje dyrektor sportowy Akademii Lecha Poznań, Marcin Wróbel.
Niebiesko-białą koszulkę zakłada od blisko ośmiu lat, co wśród graczy z jego rocznika daje mu najdłuższy staż w Akademii Lecha Poznań. W swojej klubowej historii ma na koncie choćby występ w turnieju Lech Cup czy przejście kolejnych szczebli szkolenia. Ostatnim z nich był awans latem tego roku do ekipy prowadzonej przez trenera Huberta Wędzonkę. – Filipa od zawsze cechowała duża odwaga w boiskowych działaniach. Nie obawia się sytuacji, gdy naprzeciwko siebie ma dwóch rywali, nawet wtedy nie boi się straty piłki. Cieszy nas to, że za tą brawurą idzie również coraz większa odpowiedzialność. "Wilu" potrafi coraz częściej odpowiednio przekalkulować daną sytuację, żeby osiągnąć dla swojej drużyny najbardziej wymierną korzyść – charakteryzuje lechitę jego szkoleniowiec, który prowadził go także w ubiegłych rozgrywkach w ekipie trampkarzy.
Wilak pochodzi z Poznania, a na stadionie przy Bułgarskiej pojawiał się w bardzo młodym wieku jeszcze przed jego przebudową. Nie dziwi więc, że podpisanie pierwszej profesjonalnej umowy z Kolejorzem cieszy go szczególnie. Jakie cele stawia przed sobą obecnie? – W dalszej perspektywie jest to gra przy Bułgarskiej przy wypełnionych trybunach. To było od zawsze moim wielkim marzeniem i to się nie zmienia – nie ukrywa urodzony w 2003 roku zawodnik.
W ubiegły weekend dynamiczny skrzydłowy otrzymał szansę debiutu w Centralnej Lidze Juniorów w zespole juniorów starszych. Jak sam opowiada, towarzyszył temu lekki stres, ale z czasem graczowi udało się powstrzymać emocje. – Wchodząc na boisko czułem, że to może być dobry mecz w moim wykonaniu i z upływem gry się uspokoiłem. Na pewno pomogli mi w tym starsi koledzy, którzy w czasie spotkania napędzali mnie do dalszej pracy na murawie. Po meczu czułem, że pokazałem się z dobrej strony, a partnerzy z drużyny gratulowali mi udanego debiutu – dzieli się swoimi wrażeniami z sobotniego starcia z GKS-em w Bełchatowie poznaniak.
Blisko rok temu młody gracz przeżywał w Lechu swój najtrudniejszy okres, lecząc od listopada uraz odcinka lędźwiowego. Wiosną jednak był gotowy do gry praktycznie od pierwszego ligowego starcia i jak sam zaznacza, z czasem udało mu się wrócić do odpowiedniej dyspozycji. – Na wiosnę forma dopisywała i dopisuje do dziś. Od momentu kontuzji udało się zrobić wszystko, żeby wrócić na właściwe tory – cieszy się Wilak. – Ten kontrakt jest dla mnie czymś wyjątkowym. Po tak długiej współpracy z klubem uznaję go za jej piękne podsumowanie i nie mogę doczekać się nowych wyzwań – nie ukrywa zawodnik.
Zapisz się do newslettera