Po roku przerwy opaska kapitana Lecha Poznań wraca do Łukasza Trałki. Pomocnik jest jednym z czterech zawodników, którzy zdaniem trenera Ivana Djurdjevicia mają odpowiadać za szatnię Kolejorza. - Pozostali piłkarze szukają liderów właśnie w tych osobach - tłumaczy szkoleniowiec.
Od rozpoczęcia współpracy trenera Ivana Djurdjevicia z pierwszym zespołem Kolejorza funkcja kapitana nie była na stałe przypisana do jednego zawodnika. Decyzją szkoleniowca, w każdym meczu obierał ją inny lechita. Dotyczas z opaską na ramieniu na murawę wybiegło niespełna dziesięciu piłkarzy. Po niedzielnym spotkaniu z Legią Warszawa postanowiono zmienić tę zasadę.
- Wiedzieliśmy, że taki moment nadejdzie. We wtorek wybrałem czterech zawodników, którzy będą odpowiedzialni za szatnię. Są to ludzie, którzy przede wszystkim mają najdłuższy staż w klubie oraz charakteryzują się odpowiednim podejściem - tłumaczy swoją decyzję Serb.
Od tego momentu radę drużyny będą tworzyć Łukasz Trałka, Jasmin Burić, Pedro Tiba oraz Thomas Rogne. - Burić i Trałka są w tym klubie najdłużej. Przegrali dużo, ale i wygrali wiele. Rogne ma bardzo dobre podejście do piłki i zespołu, a Tiba posiada jakość, która sprawia, że na boisku jest prawdziwym liderem - wyjaśnia szkoleniowiec. - Są to zawodnicy, którzy okażą pozostałym wsparcie. Dzięki takiemu rozwiązaniu także komunikacja pomiędzy szatnią a sztabem będzie łatwiejsza - dodaje.
Trener brak początkowej nominacji kapitana tłumaczy chęcią poznania zespołu. Wiedza, którą zdobył od początku swojej pracy z drużyną, pozwoliła dokonać mu właściwej decyzji. - Przychodząc do zespołu chciałem wszystkich poznać. Opaska, która przechodziła pomiędzy zawodnikami miała zmotywować ich do wzięcia większej odpowiedzialności za drużynę. Był to pewien proces. Po tym czasie widzę, że również pozostali piłkarze szukają liderów właśnie w tych osobach - mówi trener Ivan Djurdjević.
Po roku przerwy opaska kapitana powraca do Łukasza Trałki, który w bieżącym sezonie kilkukrotnie zakładał ją na ramię. - Pierwszy jest Trałka, kolejny Burić, a później Rogne i Tiba. Łukasz dogaduje się tutaj z każdym, Jasmin podobnie. Pedro trafia do Dioniego, Amarala i Vernona, natomiast Thomas celuje w drugi kierunek. Wybrałem tych ludzi. Uważam, że sprawdzą się w nowych rolach - kończy szkoleniowiec.
Zapisz się do newslettera