Dla trenera Jacka Zielińskiego sobotni mecz będzie pewnego rodzaju debiutem. Nie miał on bowiem jeszcze okazji prowadzić Kolejorza w meczu w Poznaniu - Długo czekałem na ten moment. Myślę, że da nam to takiego pozytywnego kopa. Odliczamy już godziny do pierwszego gwizdka na Bułgarskiej, choć zdajemy sobie sprawę, że czeka nas ciężki mecz - mówi szkoleniowiec Kolejorza.
Do pojedynku z Cracovią lechici nie mieli możliwości przygotowywać się w optymalnym składzie. Na mecze reprezentacji wyjechało bowiem w sumie sześciu zawodników pierwszego zespołu - Sergei dopiero dziś wraca do Poznania. Lewandowski narzeka na ból w plecach, Peszko ma problem ze stawem skokowym, a już w spotkaniu z Polonią problemy z piętą miał Bandrowski. Są to jednak mikro-urazy i do meczu wszyscy powinni być w pełni sił - mówi Zieliński.
Niestety sobotni mecz odbędzie w nienajlepszej murawie - Mam powiedzieć szczerze? Murawa przypomina bardziej parkur dla koni, ale już po zawodach. Wydaje mi się, że może być nawet gorzej niż na Konwiktorskiej. Nie mamy niestety na to wpływu. Obu zespołom murawa na pewno nie będzie pomagać - mówi trener Kolejorza.
W poprzedniej kolejce Cracovia przegrała z Legią 1:2, mimo że prowadziła, a do tego rywale grali w dziesiątkę. Trener Kolejorza przestrzega jednak przed zbyt pochopnym wyciąganiem wniosków po tym meczu - Wynik był z pewnością gorszy niż postawa Cracovii. Do 60 minuty grali dobrze, mieli ułożony mecz, ale nie potrafili dobić Legii, która jest klasowy zespołem, wstała z kolan i jeszcze oddała Cracovii - mówi Zieliński.
Zapisz się do newslettera