- Do dziś z sentymentem traktuję Lecha. Moje najlepsze lata pracy trenerskiej spędziłem właśnie w Poznaniu - przyznaje Roman Łoś, który trzykrotnie zdobył mistrzostwo Polski z Kolejorzem jako drugi trener tego zespołu.
We wtorek Łoś odwiedził stadion przy Bułgarskiej i spotkał się z trenerem Andrzejem Dawidziukiem. - Dzisiaj nie ma już tych ludzi, z którymi pracowałem. To ten sam klub, ale ludzie się zmienili. Z trenerem Dawidziukiem znamy się od czasów wspólnej pracy w szkole w Szamotułach. Tam pracowaliśmy z młodymi zawodnikami. Dzisiaj w kadrze gra Tomek Jodłowiec, to mój ostatni wychowanek. Jego trenowałem nie w Szamotułach, a w Bielsku-Białej, gdzie pracowałem przez osiem lat - mówi trener.
Łoś swoją zawodową przygodę z piłką rozpoczął w 1967 roku. Dziesięć lat później związał się z Lechem. To on odpowiadał za sprowadzenie do klubu m.in. Mirosława Okońskiego. Jednak to nie jedyny zawodnik, którego ukształtował piłkarsko. - W lidze międzywojewódzkiej prowadziłem zespół, z którego sześciu zawodników zagrało w pierwszej drużynie. Wśród nich byli Araszkiewicz, Skrzypczak i Łukasik - wspomina.
Na przełomie lat 80-tych i 90-tych był związany z pierwszą drużyną Kolejorza. Gdy tego prowadzili trener Henryk Apostel i Jerzy Kopa zdobył z poznańskim zespołem mistrzostwo Polski. - Maczałem palce w tych mistrzostwach, bo byłem drugim trenerem. To super sprawa. To mnie podbudowuje i zachęca do dalszej pracy w zawodzie. Cały czas chodzę na Lecha i oglądam jak sobie radzi - mówi były szkoleniowiec poznańskiego zespołu.
Jak wspomina, już jako nastolatek chciał się związać ze sportem. - Gdy byłem w szkole podstawowej chciałem zostać nauczycielem wychowania fizycznego. Później chciałem być trenerem. I gdybym miał wybrać zawód drugi raz, to bez zastanowienia wybrałbym piłkę. To dla mnie sposób na życie. Ostatnio liczyłem, że pracowałem w dwudziestu trzech klubach. Zjechałem całą Polskę od morza do Tatr - podkreśla Łoś.
W trakcie trwającej blisko pięćdziesiąt lat kariery widział jak mocno ewoluował futbol. - Wydaje mi się, że w przeszłości młodzi chłopcy byli bardziej utalentowani. Dzisiaj z kolei jest większy wybór. Cały czas jednak trzeba im poświęcać dużo czasu, trzeba się nimi zająć. Jako trener byłem zwolennikiem zajęć indywidualnych. Najważniejsze jest to, że tych młodych adeptów piłki nożnej wychować - podsumowuje były trener Lecha.
Next matches
Friday
29.11 godz.20:30Recommended
Subscribe